Memoriał Helio Gracie: nasze wrażenia

memorial helio gracieJesteśmy już po zawodach, krótką relację pisaliśmy już wcześniej, materiały już wrzuciliśmy, ale ponieważ tematy organizacji zawodów, jak również ich sędziowania stały się dosyć głośne, postanowiliśmy opisać również swoje spostrzeżenia na ten temat. Staraliśmy się opisać nasze wrażenia jak najbardziej obiektywnie, porównując Memoriał do innych zawodów organizowanych w Polsce.


Na początek zasady…
Szczerze przyznam, że od samego początku Memoriał najbardziej przyciągał mnie innymi zasadami, możliwością robienia dźwigni na nogi, na każdym poziomie zaawansowania. Uważam, że mimo wszystko to świetny pomysł, tym bardziej że w najniższych kategoriach zostawały tylko dźwignia prosta i balacha na kolano. Nie są to techniki tak ryzykowne jak np. skrętówka, dlatego pomysł bardzo mi się spodobał. I tutaj właśnie pierwszy minus, czyli to co działo się tuż przed zawodami. Miało być tłumaczenie zasad, co samo w sobie było bardzo dobrym pomysłem, ale w rzeczywistości zawodnicy zaczęli narzucać organizatorom jakie zasady chcą mieć. Skutek był taki, że techniki na nogi zostały tylko w wyższych kategoriach i w zasadzie, reguły nie różniły się specjalnie niczym od zwykłych zasad CBJJ. Może poza zasadami odnośnie pasywności, które jednak średnio były egzekfowane. Współczuję tym, którzy trenowali specjalnie pod zawody, robiąc dźwignie na nogi. Rozumiem, że na miejscu sporo osób tych dźwigni nie chciało, natomiast jak się jakieś zasady ustala, to nie można ich zmieniać tuż przed zawodami.

Organizacja
Ocenienie tego punktu nie jest dla mnie aż tak jednoznaczne, jak dla większości osób wypowiadających się na ten temat. Na pewno momentami organizacja kulała, szczególnie jeśli chodzi o listy startowe, wyczytywanie zawodników itp. Sami chcieliśmy obejrzeć i nakręcić jak najwięcej walk finałowych, nie raz jednak dowiadywaliśmy się o nich, już po tym jak się odbyły. Dla zawodników to, że nie wiedzieli kiedy walczą musiało być tym bardziej uciążliwe. Dodatkowy minus organizacji wyszedł dopiero teraz, a mianowicie brak wyników, mimo tego, że od zawodów minęły już 3dni.
Trzeba jednak zwrócić uwagę na również na plusy. Świetne pola walki, maty na prawdę dobre jakościowo, tzn. wyglądały na w miarę nowe, dodatkowy plus, że było ich aż pięć. To, że przy walkach Elity wykorzystywane były tylko dwie, również moim zdaniem jest plusem. Walk tych było tak mało, że nie spowolniło to zawodów, a fajniej się je oglądało, plus stworzyło fajną atmosfere.
Poz tym opieka medyczna. W paru przypadkach niestety była potrzebna i moim zdaniem działali szybko i sprawnie. Sczególnie było to widać przy kontuzji jednej z zawodniczek. Opieka medyczna naprawdę spisywała się dobrze, a niestety nie można tego powiedzieć na każdych zawodach.
Kolejna rzecz na plus to z pewnością wymieniane przez wszystkich medale. Zawsze przyjemniej jest, jeśli walczy się o fajną nagrodę.
Trzeba również przyznać, że całe zawody odbywały się naprawdę w bardzo dobrej atmosferze, co również jest sporym plusem.

Walki
Tutaj nie można narzekać, było dużo emocjonujących walk, na na prawdę wysokim poziomie. Zawodników było sporo, także było co oglądać. Jedyne czego trochę szkoda to mała liczba zawodników walczących w Elicie, ale z drugiej strony walki Macieja Poloka, czy Marcina Helda z Rafałem Lasotą oglądało się z wielką przyjemnością.

Sędziowanie
Jak wiadomo w przypadku sędziowania zawsze znajdzie się ktoś kto będzie narzekał. W tym wypadku moim zdaniem niesłusznie. Z walk które widziałem, nie spotkałem się z żadnymi wielkimi błędami sędziowskimi. Szczególnie moim zdaniem dobrze sędziował sędzia z maty A. Na innych matach również było dobrze (przynajmniej te walki, które widziałem), ale akurat na tego sędziego zwróciłem uwagę, ponieważ większość czasu spędziłem właśnie przy matach A i B. Na innych polskich zawodach widywałem dużo więcej, dużo bardziej kontrowersyjnych decyzji. Moim zdaniem sędziowanie zdecydowanie na plus, ale nie mówię, że było bezbłędnie. Poza tym należało liczyć się z tym, że są to pierwsze zawody tych organizatorów i najlepiej wygrywać walki przed czasem, a nie zostawiać ich do rostrzygnięcia sędziom (z resztą jak zawsze). Odnośnie problemów z sędziowaniem organizatorzy sami zrobili sobie trochę krzywdy, ustalaniem zasad przed zawodami bo nie wszyscy do końca ogarniali co można i jak to działa.

Podsumowanie
Tyle moich uwag. Największą bolączką zawodów moim zdaniem były właśnie sprawy związane z wyczytywaniem zawodników i wcześniejszym informowaniem kiedy kto walczy. Uważam tez, że zawody sporo straciły przez zmianę przepisów tuż przed startem imprezy. Biorąc pod uwagę, że jest to pierwsza edycja imprezy, można było się spodziewać, że sporo rzeczy nie będzie szło zgodnie z planem. Całe zawody zdecydowanie oceniam na plus i mam nadzieję, że kolejna edycja będzie jeszcze lepsza.

Z tego miejsca chcielibyśmy podziękować organizatorom, za umożliwienie nam wejścia za maty, dzięki czemu udało nam się przygotować dla Was dużo lepszy materiał z zawodów.

Podobne wpisy:

Dodaj do:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Gwar
  • Wykop